Jesteście światłością świata
Mat. 5:14 „Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze.” (BW)
Słowo w greckim oryginale przetłumaczone w tym fragmencie, jako „światłość” nie odnosi się do samego światła, ale bardziej do źródła, z którego pochodzi światło. Jest to bardzo specyficzne źródło światła jak np. świeczka lub lampa.
Chciałbym to stwierdzenie Jezusa połączyć z wersetem, o który już wcześniej pisałem we wpisie „Dokąd idzie Jezus?”, kiedy opisywałem znaczenie 3 podobieństw z ewangelii Łukasza 15 rozdziału. Werset ten wzięty jest z podobieństwa o zagubionej monecie i chciałbym byśmy dziś skupili naszą uwagę na jednym szczególe.
Łuk. 15:8 „Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie.” (BT)
Już wcześniej ustaliliśmy, że ta kobieta w tym podobieństwie reprezentuje Boga a zaginiona moneta, reprezentuje osobę, która jest zgubiona (bez Boga). Co robi Bóg, kiedy coś ginie? On zapala światło! Jezus powiedział w ewangelii Mateusza 5.14, że „wy jesteście światłością świata”, wiec to my jesteśmy tym źródłem światła, które Bóg zapala! JESTEŚMY ŚWIATŁEM W BOŻEJ RĘCE.
To światło ma cel, jesteśmy światłem by znaleźć zgubioną monetę. Jest powód, dla którego Duch Święty daje swój ogień do Twojego życia. Nie robi tego po to byśmy po prostu „poczuli” się dobrze. On robi to by uczynić Twoje życie cieplejszym i by światło w Tobie świeciło jaśniej tak by Bóg mógł wziąć Ciebie w swoje ręce i znaleźć kolejną zagubioną monetę.
KIEDY MASZ W SOBIE OGIEŃ BOŻY TO DUCH ŚWIĘTY MOŻE JAŚNIEĆ W TOBIE PRZEZ WSZYSTKO, CO ROBISZ.
Chciałbym z wami podzielić się jedną ciekawą historią. W jednej ze szwedzkich szkół średnich grupa ewangelizacyjna New Generation składająca się z uczniów tej szkoły chciała wykorzystać walentynki, jako wymówkę do głoszenia ewangelii. Pomyśleli sobie, że w walentynki powinno się mówić o miłości i przyjaźni, a przecież Jezus jest źródłem miłości i najlepszym przyjacielem, więc to o Nim powinno być mówione.
Ta grupa nastolatków przekonała dyrektora szkoły by pozwolił im przykleić papierowe serduszka na szafce każdego z uczniów (w szwedzkich szkołach każdy uczeń ma swoją własną szafkę gdzie trzyma swoje rzeczy). Wycieli 1300 papierowych serduszek i na każdym z nich własnoręcznie napisali unikalną wiadomość w stylu „Bóg Cię kocha”, „Miej udany dzień”, „Bóg Cie słyszy, kiedy się modlisz”, „Jesteś kimś ważnym” itp.. W dzień walentynek pojawili się wcześniej w szkole i na każdej z szafek przykleili jedno serduszko.
Członkowie grupy NG byli bardzo zadowoleni widząc reakcję innych uczniów. Jedni byli bardzo szczęśliwi i uznali to za świetny pomysł, a inni bardzo źli (jak zazwyczaj bywa kiedy chrześcijanie coś robią
). Jakiś tydzień później Monika – liderka grupy NG dostała e-mail od dziewczyny z 3 klasy, w którym informowała ona Monikę o tym, co wydarzyło się tego dnia w jej życiu.
Rozpoczęła e-mail słowami: „Chce napisać Ci coś, o czym nie mogłaś wiedzieć” i w dalszej części listu podzieliła się tym, jak kilka miesięcy wcześniej wybrała sobie dzień walentynek, jako dzień, w którym zamierzała popełnić samobójstwo. Napisała, że nie miała już powodów by żyć, nie widziała żadnego celu i po prostu chciała już ze sobą skończyć. Dla ironii wybrała dzień, w którym świętuje się miłość i przyjaźń, ponieważ sama uważała, że nigdy nie doświadczyła prawdziwej miłości ani przyjaźni.
Opisała, że wszystko miała już zaplanowane. Przygotowała w domu, w swoim pokoju wszystko, co potrzebowała by popełnić samobójstwo. Zamierzała pójść do szkoły i przeżyć ten dzień tak samo anonimowo jak każde inne walentynki do tej pory, a potem wrócić do domu, zamknąć się w pokoju i zabić.
W walentynki w drodze do szkoły pomyślała sama do siebie „jeśli dziś dostanę jakiś znak, albo wskazówkę która powie mi, że moje życie jest warte życia to zmienię moje zdanie, ale czemu miałoby to się zdarzyć dziś skoro nigdy wcześniej się to nie wydarzyło?”. Potem weszła do szkoły i zdała sobie sprawę z tego, że na wszystkich szafkach wiszą papierowe serduszka. Podchodząc do swojej szafki zobaczyła, że na tym serduszku jest coś napisane i ku jej zaskoczeniu przeczytała słowa „TWOJE ŻYCIE MA ZNACZENIE”.
Kilkukrotnie przeczytała wiadomość z serduszka, a potem zdecydowała się sprawdzić, co jest napisane na szafkach pozostałych uczniów. Idąc wzdłuż korytarza czytając setki serduszek zdała sobie sprawę z tego, że jej było jedyne z taką treścią. Wszystkie pozostałe miały inne przesłanie. Dziwnym trafem „zdarzyło się
”, że to właśnie serduszko zostało przyklejone do jej szafki.
Cóż za niesamowitego Boga mamy!!! On widział tą nastolatkę, kiedy nikt inny na nią nie zwracał uwagi. On wiedział, że ma tylko jedną szansę by uratować jej życie. Chwała Panu za to, że miał grupę młodych ludzi w szkole! Dzięki Bogu, że mógł zainspirować ich by zrobili te serduszka. Co by się stało gdyby pomyśleli sobie „eeeee nie ma sensu tego robić i tak nikt tego nie przeczyta”? Całe szczęście, że tak nie pomyśleli! Delikatny Duch Święty przez ogień, który umieścił w sercach tych młodych ludzi poprowadził ich by napisali te właśnie słowa na tym serduszku i przywiesili to serduszko na odpowiedniej szafce.
Bóg ich poprowadził! Kiedy masz Boży ogień w środku to On Cię weźmie w swoje ręce i pójdzie z Tobą szukać zagubionej monety! Poprowadzi Cię, kiedy mu się poddasz.
Ta nastolatka odczytała to zdarzenie, jako „znak” nie wiedziała, od kogo ponieważ nie znała Jezusa, ale zdecydowała, że nie popełni samobójstwa. Tydzień po walentynkach wysłała e-maila do liderki grupy NG w jej szkole kończąc go zdaniem „Monika co Ty wiesz czego ja nie wiem? Co Ty masz w sobie, czego ja nie mam?”
Później ludzie z grupy NG zaprzyjaźnili się z tą nastolatką i w konsekwencji po 4 miesiącach (na początku wakacji) przyprowadzili ją po Pana Jezusa. Jednak to nie koniec tej historii, ponieważ jej rodzice byli bardzo zagorzałymi ateistami (całym swym sercem nienawidzili wszystkiego, co chrześcijańskie) i nie mogli zaakceptować myśli, że ich córka się nawróciła.
Jednak Bóg wszystko wcześniej już zaplanował i przygotował. Kilka tygodni po tym jak ta nastolatka przyjęła Jezusa miała wziąć udział w wymianie studenckiej ze studentami z USA. „Zdarzyło się”, że wylądowała w rozpalonej i wypełnionej Duchem Świętym chrześcijańskiej rodzinie! Miała możliwość spędzić tam cały rok, chodząc do kościoła i budując w spokoju swoją relację z Panem.
Czy to nie jest niesamowite? Dla mnie to jest piękna historia o tym jak Pan może pokierować naszymi krokami, kiedy jesteśmy wypełnieni Duchem Świętym i poddajemy się mu.
KIEDY OGIEŃ DUCHA ŚWIĘTEGO PŁONIE W TWOIM SERCU TO BÓG MOŻE CIĘ WZIĄĆ W SWOJĄ RĘKĘ JAK LAMPĘ ZA POMOCĄ, KTÓREJ ZNAJDZIE ZAGUBIONĄ OSOBĘ.

Kolin nie ociągaj się… fani czekają na kolejne wpisy!!!
Hehe… już się robi! Jutro będzię! Pozdrawiam i dziękuje za mobilizowanie mnie
JAK WIELKIEGO BOGA MAMY! ALLELUJA!!! ŚWIADOMOŚć TEGO FAKTU CZYNI MNIE PRZESZCZĘŚLIWĄ
Pozdrawiam